Cześć jestem Dziewoy.

egoistyczny wróżbita racjonalista, samolubny, autopromocynie zakręcony psychotyczny hodowca kotów (chwlilowo bez trzody) pijący bardzo niewiele alkoholik, czerpiący korporacyjne profity alterglobalista, skarbnik kozienickiego oddziału partii Zielonych – wiceprzewodziczący związków zawodowych w Elektrociepłowni, amator pióra, użtkownik foto kamery, sportowiec na emeryturze, wiecznie wracający do kraju emigrant, niespełniony student, biznesmen pracujacy na kontrakcie, wyrachowany chłodny kochanek, incydentalny grzybiarz, rowerzysta z przymusu, biegacz z wyboru, zbieracz złomu i korzuchów z mleka, emocjonalny kaleka. osoba porannna, lubiąca „prawdziwą muzyke”. morderca pomysłów ratujących zycie.

Ostatnie wipsy Na osi Bloga

Cześć Tereska

Cześć Tereska

Wychodzi na to, że miałem strategie. W czasach przed epidemią uznałem kiedyś, że trzeba postawić na kontakty. Miała na to wspływ niejaka samotność oraz chęć ucieczki przed jej skutkami, ale też przekonanie, że tylko z interakcji z innymi może narodzić się zmiana, jeśli nie konkretna zmiana, to na pewno jakaś szansa, jakieś pomysły.… Czytaj całość

Mudry i technika pokłonów

Mudry i technika pokłonów

Mija tydzień. Na moje oko – zleci. Dni tygodnia płyną szybciej niż łikendy. Godziny przy muzyce pomykają zgrabniej od wyczekiwania w ciszy. Jak by nie patrzeć, dwa tygodnie, to jednak dwa tygodnie. Czternaście dni nie przeminie lotem błyskawicy, coś się zawsze podczas kwarantanny wydarzy, jakieś myśli do głowy przyjdą – nawet, jeśli głowa przysposobiona do niemyślenia, nie ma siły, jeśli nie konkretne myśli, jakieś ślady aktywności mózgu dadzą o sobie znać.… Czytaj całość

Mazurek na Mazowszu

Mazurek na Mazowszu

Się piło. Przepiłem pamiętam całe Igrzyska Olimpijskie w 2012 w Londynie, tylko samą końcówkę widziałem bardzo szczątkowo w odbiorniku TV na P4 w Huston. Alkoholizowałem się morderczo, kiedy umierał największy z Polaków, Pope John Paul II, a umierał długo i publicznie.… Czytaj całość

czas miłości do zarazy

Dobrze czasem zadrzeć głowę do góry. W celach poznawczych, by zbadać pogodę robię tak codziennie rano na balkonie. Kawa stoi już gorąca na biurku, kilka łyków na dzień dobry i wychodzę zapalić pierwszego papierosa. Patrzę na świat i zgodnie z zaleceniami afirmuję dzień.… Czytaj całość