Cześć jestem Dziewoy.

egoistyczny wróżbita racjonalista, samolubny, autopromocynie zakręcony psychotyczny hodowca kotów (chwlilowo bez trzody) pijący bardzo niewiele alkoholik, czerpiący korporacyjne profity alterglobalista, skarbnik kozienickiego oddziału partii Zielonych – wiceprzewodziczący związków zawodowych w Elektrociepłowni, amator pióra, użtkownik foto kamery, sportowiec na emeryturze, wiecznie wracający do kraju emigrant, niespełniony student, biznesmen pracujacy na kontrakcie, wyrachowany chłodny kochanek, incydentalny grzybiarz, rowerzysta z przymusu, biegacz z wyboru, zbieracz złomu i korzuchów z mleka, emocjonalny kaleka. osoba porannna, lubiąca „prawdziwą muzyke”. morderca pomysłów ratujących zycie.

Ostatnie wipsy Na osi Bloga

Nokia terrorystka

Nokia terrorystka

Był normalny dzień. Znaczy poniedziałek trochę ja, wtorek trochę ja, przyszła środa trochę ja… A może jeszcze wtorek? Praca, fałszywie postrzegana jako cnota, spłaszcza perspektywę, zubaża i tak rzadko wielowymiarową rzeczywistość. Więc dni mi się po prostu pierdolą. Był normalny dzień więc o 19 już podsypiałem.… Czytaj całość


Obóz dekoncentracyjny

Obóz dekoncentracyjny

Udałem się do lekarza. Żeby dostać zaświadczenie o problemach z koncentracją. Rzekomych problemach, bo i zaświadczenie dotyczy kwestii przyszłych a niepewnych. Rzekome, jak rzekome, problemy z koncentracją są. Pracuję w norze TNT na pięciu czy sześciu programach komputerowych jednocześnie, czytając w międzyczasie wszystko na Onecie, doglądając kurierów i paczek oraz słuchając Trójki na cały regulator – pojawia się na ekranie komunikat o konieczności zmiany hasła.… Czytaj całość


Wisi mi, że leżę

Wisi mi, że leżę

„Jeśli twój dziennik nie jest <<Dziennikiem Nałogowca>>, bądź ostrożny w ujawnianiu nałogów, nawet jeśli są niewinne. Nałogi (nawet niewinne) zmieniają proporcje, rozpychają się, zajmują znacznie więcej miejsca, niż im przeznaczono – prawdę powiedziawszy, zżerają wszystko dokoła.” – druga rada, jak nie pisać dziennika, wymyślona przez Pilcha, który przeczytał tagebuch Grassa i wiele zrozumiał.… Czytaj całość


Nie dziennik obozowy

Nie dziennik obozowy

Ta powtarzalność czynności, zajęć dziennych, które wykonuje doba po dobie o tych samych godzinach – nie wyłączając snu, odpoczynku, wizyt w łazience, sprawia, że dni jednocześnie migiem mijają, dwa, powodują uczucie mozolnego, niekończącego się pokonywania toru przeszkód. Pobudka, zaprawa poranna, śniadanie, trening na macie, obiat, wypoczynek po południu, trening z kijami, kolacja, luz i zraz sen.… Czytaj całość


Techniki majaczenia

Techniki majaczenia

Pobiegłem i przebiegłem. Liczyłem, że będzie jak dwa lata temu. Przez leśne ostępy biegli lepsi i gorsi, w bieganiu. I ci słabsi czasem przestawali. Wtedy cała truchtająca drużyna bieg przerywała. I czekaliśmy. Niby to sam czekałem na innych, a naprawdę na oddech, żeby wrócił.… Czytaj całość