Przeglądając wpisy w: Blog

Słońce, w parku suszy mniej

W parku słońce suszy mniej

Sam nie wiem dokładnie jak, nie pamiętam szczegółów, ale dobrze wszedłem w dzień. I dzień mi się objawił ze wszystkimi możliwymi i niemożliwymi urokami. Jedynym mankamentem było to, że ławki w parku były mokre. Nie muszę być Szerlokiemu, żeby zgadywać, że w nocy padało.… Czytaj całość

0Shares

Będę mutował

Będę mutował

Pamiętam jak przez mgłę pierwsze przypadki zachorowania na Covid w Chinach. Był to koniec zamierzchłego, albo początek zeszłego roku. Lepiej, wyraźniej przypominam sobie pierwszego polskiego zarażonego, czekałem na niego. Jakby to był policzek dla mojego kraju, że wszędzie już wirus dotarł, a do nas nie.… Czytaj całość

0Shares

Myszy i ludzie

Otoczony

Najbliżej jakoś gazeta. To znaczy pod głową kilka poduszek, na tułowiu do wysokości połowy brzucha kołdra. Dobra, bo świeżo wyprana. I ciepła. A to ważne. Z uwagi na charakter tego kwietnia. Ten miesiąc jest charakterny. Zaraz obok radio. Gra, ale w niczym nie przeszkadza.… Czytaj całość

0Shares

Niezły Mexyk

Niezły Mexyk

Odkąd dowiedziałem się o konieczności opuszczenia Świętokrzyskiej, miałem problem. Tak z samą myślą, że to koniec pewnego etapu – mieszkałem tam z przerwami od pierwszego roku życia, jak i jedną wielką niewiadomą, co teraz, gdzie będę zasypiał i budził się, gdzie spędzał dnie, kiedy najdzie mnie wrodzone domatorstwo i chałupnictwo.… Czytaj całość

0Shares

Kto to ten pan

Wkurw ranny i ten popołudniowy

Wyszedłem dziś do sklepu w samym podkoszulku. Cały dzień siedziałem w domu, rano pierwszy odcinek z serii szkoleń online, prowadzący – jak prawie wszyscy ostatnio – źle się czuł i od razu wyjaśnił, że dziś, pierwszego dnia nic nie będziemy robić, wysłane zostaną do kursantów pliki i tyle; potem śniadanie, krótka drzemka już po 11 rano, bo w nocy spamem mało, potem jakieś gotowanie i na koniec, o tej drugiej po południu okazało się, że nie mam bułki tartej do fasolki szparagowej, co to ma być właśnie konsumowana.… Czytaj całość

0Shares