Przeglądając wpisy w: Heroina


Waiting for the fucking sun

Waiting for the fucking sun

Słońce świeci od kilku miliardów lat, a ja jakoś specjalnie się nim nigdy nie przejmowałem. Waliło mnie, czy praży ono czy leje deszcz. Pogoda była zawsze albo barowa, albo doskonała na akcje „pod chmurką”. Tyle. Dopiero tej zimy, a i wczesną wiosną szczerze i żarliwie zatęskniłem za rozgrzewającymi promieniami słonecznymi.… Czytaj całość


Takie pasmo, że nie górskie

Takie pasmo, że nie górskie

Pasmo nieszczęść. Przynajmniej – nie sukcesów. Konkurs – porażka. Mistrzostwa – komplikacje. Mieszkanie – niemożności liczne.

Jako debiutant, wziąłem udział w konkursie na debiut. Organizator umiejscowiony po sąsiedzku. Patron całego przedsięwzięcia, Witoldo – trwające od niepamiętnych czasów uwielbienie.… Czytaj całość


Jak Twardzioch mnie w głowę nie kopnął

Jak Twardzioch mnie w głowę nie kopnął

Twardzioch napisał. Ja przeczytałem. Jak on napisał? Dokładnie nie wiem. Bo przeczytałem niedokładnie. Twardzioch, nie Twardoch, bo tak wyszło… Tak jak kiedyś Miron Białoszewski został Szymonem Białowieskim. Tak jak Kazujoshi Funaki przybrał w ustach imię Krzysztof.… Czytaj całość


Ukraińcy i Krasnoludy

Blog

Ukraińcy i Krasnoludy

Jak to najczęściej bywa, musiałem poczekać na relacje kolegi kolegi. Ani koledze nie mogło się to przydarzyć bezpośrednio; nie mogło się zdarzyć, bym ja świadkował takiej akcji. Rzecz wydarzyła się na Dolnym Śląsku. Gdzieś w okolicach Wrocławia.… Czytaj całość