Cześć jestem Dziewoy.

egoistyczny wróżbita racjonalista, samolubny, autopromocynie zakręcony psychotyczny hodowca kotów (chwlilowo bez trzody) pijący bardzo niewiele alkoholik, czerpiący korporacyjne profity alterglobalista, skarbnik kozienickiego oddziału partii Zielonych – wiceprzewodziczący związków zawodowych w Elektrociepłowni, amator pióra, użtkownik foto kamery, sportowiec na emeryturze, wiecznie wracający do kraju emigrant, niespełniony student, biznesmen pracujacy na kontrakcie, wyrachowany chłodny kochanek, incydentalny grzybiarz, rowerzysta z przymusu, biegacz z wyboru, zbieracz złomu i korzuchów z mleka, emocjonalny kaleka. osoba porannna, lubiąca „prawdziwą muzyke”. morderca pomysłów ratujących zycie.

Ostatnie wipsy Na osi Bloga

Puszczony z torbami

Puszczony z torbami

Chciałoby się napisać, zawsze noszę przy sobie… Ale.  Po pierwsze nie zawsze – strach i nietakt tak generalizować. Po drugie sama lista rzeczy, które mam w torbie i kieszeniach nie jest skończona ani raz na zawsze zamknięta. „Omni mea mecum porto”.… Czytaj całość


Z łóżka telemarkiem

Z łóżka telemarkiem

Zaatakowały mnie skoki. Całkiem znienacka. Nie u siebie. U cioci, z wujkiem ramię w ramię. Znaczy – rozpoczął się sezon narciarski. W telewizorze teraz co tydzień będą skakać. Gdzie indziej, albo nawet całkiem blisko będą zjeżdżać, ścigać się po płaskim, uprawiać slalom.… Czytaj całość


Bądź życzliwy, zostań w domu

Bądź życzliwy, zostań w domu

Jeżdżę autobusami. Z uporem godnym lepszej sprawy nie robię prawa jazdy i co za tym równo idzie – nie prowadzę auta. Dużą część dnia mojego pełnego przeróżnych mniej lub bardziej sensownych działań zajmuje przemieszczanie się busami średniomiejskimi.… Czytaj całość


Jak były głosy, są widzenia

Jak były głosy, są widzenia

Między blokami za oknem ściśnięte a niewidoczne Stare Miasto, widzialna część Zamłynia, centrum przy Wernera, bliżej krótsza część Warszawskiej, dalej dłuższa część Kieleckiej. Widać i wieże kolegi, znaczy maszty na Wacynie, i jakiś chyba blok na Borkach, Piotrówkę.… Czytaj całość


Dzień o charyzmie szklanki wody

Dzień o charyzmie szklanki wody

 

Dwa razy w roku powtarza się ten problem: budzę się, jest oczywiście, oczywiście wcześnie rano, ale w te dwa ciemne ranki nie mogę dojść, która godzina. Bo zmiana czasu a w koło tylko zegarki elektroniczne.… Czytaj całość